Kufle pełne piwa, wołowina, kapucha, parady, ludzie poprzebierani za leprechauny*...
I jak tu lekcji angielskiego o św. Patryku nie przygotować?
Przeszukuję materiały w Internecie i natrafiam na słownictwo :
kufle pełne piwa, wołowina, kapucha, parady, ludzie poprzebierani za leprechauny...
...a oprócz tego:
tęcza
złoto
podkowa (ee....?!)
good luck
koniczyna (shamrock)
Jest! Jest shamrock! Wreszcie coś związanego ze św. Patrykiem!
Czytam opis w materiałach edukacyjnych:
W Dzień świętego Patryka, 17 marca, przywołuje się czterolistną koniczynę, która jest symbolem Irlandii, ponieważ rośnie jej dużo w tym kraju i przynosi ona szczęście (tłum. własne)Zrezygnowana opieram brodę na ręce i zajmuję głowę niedowierzaniem.
***
Św. Patryk przy dębowym stole kuchennym marszczy brwi i zaciera nerwowo ręce.
- Kiedy to się stało? Jak to się stało? Przecież jasno się wyrażałem, powtarzałem: Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty. Tłumaczyłem im przy każdej okazji, trzymając ją w dłoni. Taki byłem zadowolony z tej metafory.
To musi być jakieś nieporozumienie. Tyle pytań, tyle pytań... I o co im właściwie chodzi z tą podkową?
Patryk powoli wstaje i podchodzi do Mikołaja, który podaje mu kubek ze świeżo zaparzoną herbatą. Mikołaj patrzy mu w oczy, kiwając współczująco i ze zrozumieniem głową. Na dwóch jasnych twarzach pojawiają się smutne uśmiechy. W ciszy przyjaciele rozmyślają nad zmartwieniem Patryka.
*leprechaun - irlandzki "elfik" (fairy - brak polskiego ekwiwalentu) ubrany na zielono, z rudą broda. Stoi uśmiechnięty na końcu tęczy (nie wiadomo tylko na którym końcu) i czeka ze skrzynią pełną złota na pierwszego szczęśliwego przybysza.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz