Po upływie prawie godziny jeszcze ktoś inny począł zawzięcie twierdzić: «Na pewno i ten był razem z Nim; jest przecież Galilejczykiem». Piotr zaś rzekł: «Człowieku, nie wiem, co mówisz». I w tej chwili, gdy on jeszcze mówił, kogut zapiał. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. (Łk 22, 59-61)
To chyba jedna z najbardziej kontemplacyjnych scen w Ewangelii. Ułamek sekundy, czas się zatrzymuje. Historia się zatrzymuje, a w świecie istnieje tylko to jedno spojrzenie. Spojrzenie Jezusa. I następujący po nim szloch Piotra odbijający się echem od pustych ścian pałacu arcykapłana.
(Zaparcie się Piotra, Carl Bloch)
Na początku było Słowo. Ale Słowo nie zawsze przemawia słowem. Niekiedy milczące spojrzenie w milczeniu. Nie wiem, co mówiły oczy Jezusa w chwili, gdy kogut zapiał. Być może Piotr dostrzegł w nich łzy, które potoczyły się po policzkach Mistrza i wpadły do Morza Miłosierdzia, tworząc coraz szersze kręgi na tafli. Te kręgi miały później dotknąć Piotra nad jeziorem, gdy Zmartwychwstały Chrystus zapytał "Czy mnie miłujesz?".
Spojrzenie Jezusa na obrazie Carla Blocha ginie w mroku. Wiemy tylko, że Miłość patrzy w stronę przyszłego papieża. Ale słowa tego spojrzenia kierowane są szeptem tylko do odbiorcy. Podobnie było, gdy Jezus patrzył na Swoją Mamę, Szymona z Cyreny, Zacheusza, Łotra, Barabasza, Piłata... Każde spojrzenie jest cichym, indywidualnym i niezwykle intymnym wypowiedzeniem Słowa. Szeptem Przyjaciela.
I na co komu rozważanie i zastanawianie się, co Jezus powiedział Piotrowi w tym ułamku sekundy?
Poszukam siebie w tłumie i popatrzę na Jezusa moimi własnymi oczami, stojąc w miejscu, w którym się znajduję.
Nasze oczy się spotkają
I czas się zatrzyma
I historia się zatrzyma
I istnieć będzie tylko to jedno Spojrzenie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz