Klęcząc, modli się:
- Ojcze Nasz, któryś jest w niebie. Święć się Imię Twoje. Przyjdź królestwo Twoje. Bądź w... bądź wooo.... Bądź wwww....
Głęboki wdech.
- Bądź w-- Nie mogę!!!
Myśli: "Jego wola? On na pewno chce mojego wyrzeczenia, może nawet męczeństwa! Jakaś choroba mnie spotka, jakaś przykrość... Przecież na tym polegają Jego próby. Już Hiob się o tym przekonał... Ten fragment najlepiej pominę"
Wdech.
- Chleba naszego powszedniego daj nam dzi-
Dzwonek. Otwiera drzwi, na progu stoi mężczyzna.
- Dzień dobry. Pan do kogo?
- Dzień dobry. Do pani przyszedłem.
- Sprzedaje pan coś?
Mężczyzna patrzy zdziwiony, jakby nie do końca rozumiał słowo "sprzedawać".
Mężczyzna patrzy zdziwiony, jakby nie do końca rozumiał słowo "sprzedawać".
- Nie, chciałem pani coś dać.
- Co, za friko?! Niech pan sobie nie żartuje - nic dzisiaj nie jest za darmo. Dzieci w przedszkolu o tym wiedzą.
Mężczyzna łagodnie się uśmiecha.
- Ja nie daję nie-za-darmo. Przyjmie pani ode mnie ten prezent?
Podaje jej złożoną kartkę. Ona podnosi brwi.
- No tak, ulotka. Sprytne. Przyznam, że prawie nabrałam się na ten "prezent". Macie niezłe metody marketingowe.
Otwiera kartkę.
Gdy zszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i prosił Go: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić».[Jezus] wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony!». I natychmiast został oczyszczony z trądu.
Cisza.
- Chcę po prostu twojego uzdrowienia - Jezus uśmiecha się szeroko, a potem, widząc zmieszanie oraz zawstydzenie swojej owcy i chcąc przerwać niezręczną ciszę, dodaje - I może kawałek tego ciasta z rabarbarem, co dzisiaj upiekłaś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz