Porządna zima jest potrzebna.
Dopiero po długim spacerze na mrozie doceniamy cudowne ciepło domu. I siedzimy z gorącą herbatą przy oknie, wlepiając wzrok w białą pierzynę okrywającą świat.
Jest niewiele obrazów w muzeach, które mogłabym tak długo i namiętnie obserwować, jak śnieg.
I widzę
jak czarny kot zgrabnie skrada po tym śniegu. Traci jednak swoje kocie wdzięki, wpadając co rusz w sypki puch. Dochodzi do naszych drzwi i mocno ociera się o nie, czując domowe ciepło.
Robimy więc kotu konstrukcję ze styropianu, żeby mu było ciepło. Będzie miał podkładkę i ściankę, żeby nie wiało. Kawałek zbędnego styropianu i kilka minut - dla nas żadne poświęcenie. Słyszę komentarz: Powinnaś franciszkanką zostać.
I inne koty też chciałyby mieć kawałek styropianu.
I inni ludzie też chcieliby mieć kawałek styropianu.
Czasami szczery, ciepły śmiech, dobre słowo, wyraz troski mogą stać się styropianem dla ludzi duchowo bezdomnych. Nie szczędźmy im tej niedrogiej izolacji :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz