wtorek, 17 listopada 2015
Mosty
Wziąć plecak,
i wyruszyć skoro świt.
Pozdrowić przechodnia,
zapytać o nastrój
ale nie zatrzymywać się dłużej
minąć regał z kronikami
przy rzece stoi tłum,
który wrzuca trofea do wody
w powietrzu unosi się
zapach palonych mostów
ledwo podeszwa dotyka ziemi,
krok przeszedł do historii.
*
W drodze spotykasz innych
przeżywasz przygodę
kochasz, śmiejesz się
nienawidzisz i płaczesz
wspinasz się na najwyższą górę
by potem bez patosu zejść
odkrywasz nowe światy
w bibliotece w Aleksandrii
walczysz z barbarzyńcami,
obcymi flotami
nazistami
i szpiegami
*
I wracasz wieczorem do domu. Parząc herbatę, myślisz o swojej podróży. Z uśmiechem bierzesz ją do ręki i odkładasz na półkę. Niech świeci dumnie, a jutro znów staniesz nad rzeką, wrzucisz świecidełko do wody i podpalisz most.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz