Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. (Mt 18, 21-23)
Przez długi czas widziałam w tym fragmencie tylko jedną prawdę: zawsze muszę przebaczać drugiemu człowiekowi. Jeśli ktoś mnie zrani, ja mam przebaczyć. Jeśli zrani kolejny raz, znowu mam przebaczyć. Ciągła i powtarzalna "Akcja - Reakcja".
Ostatnio jednak Duch Święty pokazał mi drugie dno nakazu Jezusa, a pewnie tych den jest o wiele więcej. W naszym polskim przekładzie Piotr używa aspektu dokonanego. A więc jego brat wykroczył przeciwko niemu (raz), a on przebacza 7 razy. Jezus natomiast idzie jeszcze dalej: przebaczaj mu to przewinienie w nieskończoność.
Mamy tu zatem inną zależność: Akcja - Reakcja, Reakcja, Reakcja, Reakc... (x 77).
Drugie dno jest znacznie trudniejsze.
Gdy ktoś przeprasza, pokrzywdzony owszem może przebaczyć (bo na tę chwilę naprawdę tego chce... bo chce też, żeby druga osoba miała spokojne sumienie itd.), ale(!), jeśli to był głęboki cios, nazajutrz obudzi się ze zdartym opatrunkiem i na nowo otwartą raną .
Skrzywi się. Tak naprawdę wcale nie ma ochoty przebaczać. Winowajca odszedł uspokojony, a jego rana wciąż ropieje i boli. To niesprawiedliwe. Więc znowu mówi "Przebaczam". Już z mniejszą energią i chęcią. Rana nadal ropieje. Na drugi dzień budzi się i znów ta sama historia. Codziennie zaczyna powtarzać "Przebaczam".
Mijają miesiące, lata... "Przebaczam, przebaczam...". Aż w końcu powtarzane na siłę słowo staje się codzienną modlitwą: "Nie chcę, nie umiem, boli... Ale jeśli ja nie potrafię, to Ty Panie we mnie przebacz tej osobie". Któregoś dnia rana staje się jakby mniejsza, nabiera naturalnego koloru. On przegląda się w lustrze i przeczesuje palcami włosy. Podnosi lekko brwi, gdy zauważa, że pojawiło się trochę siwych kosmyków - to w końcu długa rehabilitacja.
Przychodzi wnuczka i tłustym paluszkiem dotyka blizny:
- Co to?
- Moja młodość.
- Boli?
- Pobolewa, zwłaszcza przy zmianach temperatury.
- Bierzesz wtedy lekarstwo?
- Tak.
Ostatnie tchnienie na łożu śmierci brzmi jakby szept "Przebaczam".
To jest 77 razy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz