sobota, 4 marca 2017

Alice


Alice - dziwidło olbrzymie - w 2015 r., po 11 latach od posadzenia zakwitła... na 24 godziny :)

ponoć w czasie kwitnienia cuchnie strasznie

niedziela, 26 lutego 2017

"nawet sam siebie nie sądzę"

Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będąc osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc.

To są słowa Pawła.
Tego samego Pawła, który trochę wcześniej "siał grozę i dyszał żądzą zabijania" chrześcijan.
Tego samego, który spokojnie patrzył, jak kamienowano młodego chłopca, Szczepana, pod bramą damasceńską.

Jedynie człowiek, którego na drodze do Damaszku przebaczenie zrzuci z konia, może z taką stanowczością i bez zająknięcia stwierdzić, że tylko Jezus jest jego sędzią.

sobota, 25 lutego 2017

o tym, jak śpiewać szanty




Szanty  śpiewamy
stojąc swobodnie i jakby od niechcenia

z ręką
w kieszeni pełnej morskiej przestrzeni,

z rozluźnionym gardłem
wypełnionym oddechem
i rześkim powietrzem,

z lekkim duchem
cieszącym się wolnością i brakiem innych obowiązków
poza takimi drobnostkami jak przeżycie i dotarcie do celu.

Dopiero tak zaśpiewana szanta, w której jedynie dźwięczny głos zdradza pełne zaangażowanie w pieśń, okazuje się niejako prawdziwa i bezinteresowna





poniedziałek, 23 stycznia 2017

6:30

gdy budzik zadzwoni o wpół do siódmej
czasami warto posłuchać głosu rozsądku
i grzecznie wstać

bo jak pójdziesz znowu spać
na te powiedzmy dwadzieścia minut
które rzekomo mają cię
zbawić

nikt nie gwarantuje ci
słodkich snów

sobota, 21 stycznia 2017

wypisane na sercach

Dam prawo moje w ich myśli, a na sercach ich wypiszę je, i będę im Bogiem, a oni będą Mi ludem. Hbr 8,10

---

Serce człowieka jest jak biurko, tyle że z kamienia.

**
W tym kamiennym blacie Bóg starannie wygrawerował palcem swoje prawo: Agape. Zdmuchnął pył i z zadowoleniem spojrzał na swoje dzieło. Każde biurko inne, więc za każdym razem nowa czcionka. Za każdym razem doskonała.

Bóg przyprowadza człowieka do swojego dzieła i zachęca, żeby usiadł przy biurku. "Jest Twoje, daję Ci je. No, śmiało..". Początkowo homo sapiens niepewnie siada i obserwuje blat. Przesuwa palce po kamiennej płycie. Następnie wyjmuje z szuflady białe kartki i zaczyna zapisywać swoje życie. Kartki luzem i bez ładu lądują na biurku, a czasem spadają na podłogę Niektóre akapity są napisane starannie, inne pokreślone, jeszcze inne desperacko wymazywane przebijającym korektorem. Ilustracja wykonane rożnymi technikami: ołówkiem, farbami, węglem... Stosy kartek na biurku, niektóre leżą zgniecione i wciśnięte w kąt, bo tekst się wyjątkowo nie udał.

Człowiek odkłada pióro i patrzy na kamienny blat. Ale bałagan! Coś tu kiedyś było, coś ważnego... Chwilę się zastanawia, próbuje sobie przypomnieć, marszcząc brwi. W końcu wzrusza ramionami i znowu zaczyna pisać. Jutro posprząta.

***

Dzisiaj sobota
Posprzątaj dzisiaj


;)


sobota, 7 stycznia 2017

Objawienie

Powstań! Świeć, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłyska nad tobą. Bo oto ciemność okrywa ziemię i gęsty mrok spowija ludy, a ponad tobą jaśnieje Pan, i Jego chwała jawi się nad tobą. I pójdą narody do twojego światła, królowie do blasku twojego wschodu Podnieś oczy wokoło i popatrz: Ci wszyscy zebrani zdążają do ciebie. Twoi synowie przychodzą z daleka, na rękach niesione twe córki. Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, a serce twe zadrży i rozszerzy się, bo do ciebie napłyną bogactwa zamorskie, zasoby narodów przyjdą ku tobie. Zaleje cię mnogość wielbłądów - dromadery z Madianu i z Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło, nucąc radośnie hymny na cześć Pana.

Podejrzewam, że największe przerażenie w Herodzie i całej Jerozolimie wzbudził nie tylko fakt, że Nowy Król się rodzi, ale, również że tego króla przyszli szukać... obcy! Postawmy się w sytuacji takiego króla żydowskiego (a właściwie udającego króla, bo faktyczna władza leżała w rękach Rzymu... musiał być dość niepewny swojej pozycji), do którego przychodzą egzotyczni uczeni poganie, szukający króla żydowskiego! Więcej - oni go informują o tym, że dziecko jest w Betlejem i chcą oddać Mu pokłon. Dobry król powinien wiedzieć, co się dzieje na jego terytorium, a tu taka niespodzianka! Obcy wiedzą lepiej, niż on.

To takie typowe: wydaje nam się, że jesteśmy blisko Boga, złapaliśmy Go za nogi, znamy wszystkie zakamarki Kościoła, góry przenosimy... a tu jacyś dziwni, niepasujący do naszego wyobrażenia o "przykładnych katolikach" ludzie niewiadomo skąd przychodzą naiwnie, żeby zapytać o Boga. A w nas się gotuje, bo nawet nie potrafimy odpowiedzieć na pytanie sugerujące, że zadający je są znacznie bliżej odpowiedzi niż my. 

Herod po prostu usiadł spokojnie w pałacu, przekonany, że już nic go nie zaskoczy. Jego wyobrażenie o Bogu było przysłonięte mgłą jego własnego ego. Mimo że teoretycznie czekał na prawdziwego Mesjasza, jak każdy porządny Żyd, nie potrzebował Go. On sam panował; miał ustalone prawa, swój ład; nie potrzebował nowych atrakcji... czegoś, co by zaburzyło jego idealnie skonstruowany świat.

Masz ci los ;)

I jeszcze jedno... "inną drogą wrócili" - po prawdziwym objawieniu zawsze wraca się inną drogą. 
Nigdy nie tą samą. 

I jeszcze jedno... ;) Dziwne dary ci mędrcy przynieśli na narodziny dziecka. Czy nie lepiej było przynieść zabawki? Albo coś praktycznego: pieluszki, delikatne mydło...? To poniekąd odzwierciedla modlitwę: dopiero poznając Boga, dając się poprowadzić natchnieniu Ducha Świętego, zdajemy sobie sprawę, o czym mamy mówić, o czym milczeć i jakie skarby przynieść Królowi.





poniedziałek, 2 stycznia 2017

książę

Okupacja sejmu.. nie ogarniam.

Niektórzy najwyraźniej nie umieją przegrywać.
Nie, nie zostaliście demokratycznie wybrani przez większość wyborców, nie możecie więc dyktować warunków ugrupowaniu, które tę większość głosów otrzymało. Prosta sprawa.

A już zdecydowanie wątpliwe jest żądanie zerwania sejmu w sytuacji międzynarodowej, w której stabilizacja rządu byłaby mile widziana.

Choć nie we wszystkich kwestiach się z nim zgadzam, tu się na niego powołam: Machiavelli nie pochwaliłby. A nawet pokręciłby głową i ostentacyjnie przewróciłby się w grobie.