Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będąc osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc.
To są słowa Pawła.
Tego samego Pawła, który trochę wcześniej "siał grozę i dyszał żądzą zabijania" chrześcijan.
Tego samego, który spokojnie patrzył, jak kamienowano młodego chłopca, Szczepana, pod bramą damasceńską.
Jedynie człowiek, którego na drodze do Damaszku przebaczenie zrzuci z konia, może z taką stanowczością i bez zająknięcia stwierdzić, że tylko Jezus jest jego sędzią.


